sobota, 9 maja 2015

036.

Gdzie jest kwiecień? Miałam w wersjach roboczych trzy posty. Co prawda już nieaktualne ale pełne przeróżnych emocji z kwietnia. Chciałam je opublikować - później, kolejnego dnia, za trzy dni, jak się wszystko wyjaśni.
Nie wiem kiedy upłynął mi cały miesiąc, kompletnie.

18/19 był pewien rok. Nie wierzę, że tyle od tego czasu się pozmieniało. Pamiętam większość dni z tego roku, a teraz nie potrafię w głowie przywołać wszystkich wspomnień z jednego miesiąca.
Może nie powinnam pamiętać?
Nie, nie
To było dobry miesiąc.
Mam teraz dobry czas. W głowie dużo się śmieje, mniej marzę. I nie jestem zamknięta.

Nie można trwać w złych znajomościach. Marnuje się wtedy cenny czas, nie zbiera się wspomnień.
Trzeba otwierać siebie, nie trwać przy kimś tylko dlatego, że jest. Jak jest ale nie dla nas, a dla siebie ma nas to trzeba uciekać. Po prostu sobie iść.
Egoistycznie ale słuszne. Pięć miesięcy to nie pięć lat.




Zaczynam znowu czytać Małego Księcia. Chcę skończyć bez zazdrości dla Róży.