Jutro.
7 lat.
Ostatni raz byłeś ze mną, ja byłam przy Tobie.
Razem trzymaliśmy się za ręce. Ja jeszcze wierzyłam, że się uda, że dasz radę. Chwilę później - Ty już wiedziałeś wszystko. Przestał dla Ciebie istnieć czas, ból i ograniczenia. Stałeś się wolny i mam nadzieję, że szczęśliwy.
Przez 7 lat zadziało się wiele rzeczy, milion sytuacji, tysiące poznanych ludzi. Ale nikt nie byłby w stanie wypełnić pustki po Tobie.
Od ponad 7 lat nie słyszałam Twojego głosu. Czasem już zapominam jak brzmiał. Zapominam o tym, jak było z Tobą żyć. Mam takie dni, że nie mogę uwierzyć, że byłeś, żyłeś, że mnie kochałeś.
Muszę żyć bez Ciebie. Czasem winie o to Ciebie, chociaż nie powinnam. Ale to tylko dlatego, że nigdy nie znikasz z mojej głowy. Jesteś w niej codziennie, tak jak w moim sercu. Mimo, że nie mówię na głos o Tobie, codziennie moje myśli wymawiają Twoje imię.
A chciałabym byś był obok teraz, wczoraj, zawsze.
Boże...
Jak ja za Tobą tęsknie. Chciałabym abyś mnie przytulił, spojrzał na mnie. Oddałabym wszystko za pięć sekund z Tobą.
środa, 31 października 2018
sobota, 6 października 2018
070.
Tęsknie za bliskością. Tęsknie za beztroską. Tęsknie za swoim uśmiechem.
Jest mi bardzo źle.
Chcę tylko przytulenia. Po prostu.
Tylko tyle.
Aż tyle.
Jest mi bardzo źle.
Chcę tylko przytulenia. Po prostu.
Tylko tyle.
Aż tyle.
wtorek, 14 sierpnia 2018
069.
Pierwszy post w 2018 roku.
Nie pisałam (prawie) 8 miesięcy. Chociaż nie raz chciałam tutaj napisać.
Szczególnie, gdy poznawałam ludzi - dzięki którym odnalazłam dużą część siebie. Chciałam też napisać, gdy byłam najszczęśliwiej zakochaną dziewczyną na świecie. Później jako jeszcze szczęśliwsza singielka chciałam opisać co się działo. Gdy kończyła się znajomość, z osobą z którą mieszkałam dwa lata - również tutaj zaglądałam.
Jednak nic nie publikowałam. To były ulotne uczucia. Bardzo.
Niestabilność. Tak mogę określić ten czas jaki był.
Wszystko się zmieniło. I ja się zmieniłam.
Jestem pewniejsza siebie, przez co w końcu mniej przepraszam za to, że żyję.
Gdybym miała opisać tutaj wszystko co się działo, to by nocy nie starczyło. A i pamięć szwankuje, więc nie wszystko bym odtworzyła.
Dobrze, że ludzie są i będą. Ludzie są w porządku. Dalej pragnę dla wszystkich jak najlepiej, mimo wszystko. Nawet wtedy, gdy z premedytacją uderzam człowieka w twarz. Bym napisała, że to polecam - upust emocji murowany, jednak na tym zakończę.
Nie pisałam (prawie) 8 miesięcy. Chociaż nie raz chciałam tutaj napisać.
Szczególnie, gdy poznawałam ludzi - dzięki którym odnalazłam dużą część siebie. Chciałam też napisać, gdy byłam najszczęśliwiej zakochaną dziewczyną na świecie. Później jako jeszcze szczęśliwsza singielka chciałam opisać co się działo. Gdy kończyła się znajomość, z osobą z którą mieszkałam dwa lata - również tutaj zaglądałam.
Jednak nic nie publikowałam. To były ulotne uczucia. Bardzo.
Niestabilność. Tak mogę określić ten czas jaki był.
Wszystko się zmieniło. I ja się zmieniłam.
Jestem pewniejsza siebie, przez co w końcu mniej przepraszam za to, że żyję.
Gdybym miała opisać tutaj wszystko co się działo, to by nocy nie starczyło. A i pamięć szwankuje, więc nie wszystko bym odtworzyła.
Dobrze, że ludzie są i będą. Ludzie są w porządku. Dalej pragnę dla wszystkich jak najlepiej, mimo wszystko. Nawet wtedy, gdy z premedytacją uderzam człowieka w twarz. Bym napisała, że to polecam - upust emocji murowany, jednak na tym zakończę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)