Jutro.
7 lat.
Ostatni raz byłeś ze mną, ja byłam przy Tobie.
Razem trzymaliśmy się za ręce. Ja jeszcze wierzyłam, że się uda, że dasz radę. Chwilę później - Ty już wiedziałeś wszystko. Przestał dla Ciebie istnieć czas, ból i ograniczenia. Stałeś się wolny i mam nadzieję, że szczęśliwy.
Przez 7 lat zadziało się wiele rzeczy, milion sytuacji, tysiące poznanych ludzi. Ale nikt nie byłby w stanie wypełnić pustki po Tobie.
Od ponad 7 lat nie słyszałam Twojego głosu. Czasem już zapominam jak brzmiał. Zapominam o tym, jak było z Tobą żyć. Mam takie dni, że nie mogę uwierzyć, że byłeś, żyłeś, że mnie kochałeś.
Muszę żyć bez Ciebie. Czasem winie o to Ciebie, chociaż nie powinnam. Ale to tylko dlatego, że nigdy nie znikasz z mojej głowy. Jesteś w niej codziennie, tak jak w moim sercu. Mimo, że nie mówię na głos o Tobie, codziennie moje myśli wymawiają Twoje imię.
A chciałabym byś był obok teraz, wczoraj, zawsze.
Boże...
Jak ja za Tobą tęsknie. Chciałabym abyś mnie przytulił, spojrzał na mnie. Oddałabym wszystko za pięć sekund z Tobą.