Wstając rano, dobra prawie rano. Godzina 13 nie jest chyba rankiem. Wstając, więc po godzinie 13 stwierdziłam, że to co było tutaj napisane nie nadaje się do czytania i co najlepsze ja kompletnie nic z tego nie rozumiałam. No nie licząc oczywiście tego bełkotu jaki gościł w ostatnim zdaniu.
Wstyd mi to trzymać, całe szczęście jest funkcja edycji. Gdyby nie to byłoby mi wstyd jak za mojego dawnego bloga. A powiem wam, że nawet niedawno chciałam się tam zalogować, ale niestety. Nadal to coś będzie w sieci jako pamiąkto - wsydo - dziennik.