poniedziałek, 9 maja 2016

050.

Raz jest dobrze, wtedy gdy śmieję się w głos, tańczę w głowie a moje myśli to czysta euforia. Innym razem występuje obraz odwrócony do góry nogami - wyje w poduszkę, czuję niechęć i ból. Pojawia się czas, że 'kocham kochać' wszystkich dookoła, od czasu do czasu to znika i 'kocham nienawidzić' siebie, nikt mnie nie obchodzi; "bo i po co".
Mam swój plan na życie - przemyślany, spełniający moją osobę, mój plan jest moim sensem życia. Kiedy indziej gubię stworzoną mapę z wypisanym planem i błądzę, czekając na czas spełnienia.
Spełniam swoje pragnienia i rozwijam ambicje - takie mam przekonanie, które znika by pokazać jak czas szybko mija, a ja nic z niego nie mam i stoję tylko w miejscu.

Zamykam oczy aby zasnąć, lubię widzieć ciemność przed sobą swój świat w głowie, ten idealny, z Tobą. W końcu pokochałam Ciebie. To moje przekleństwo. Czasem chciałabym przestać, bo całym serce oddaje Ci swoje uczucia, chociaż sama, w swoim odczuciu jestem niekochana.
Nie, na pewno nie chcę przestać. Zamarzam z obojętności, krzyczę z bólu ale poznanie Ciebie to najlepsze co mi się przytrafiło.





Zwieńczyło wszystko,  nic nie będzie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz