Dziś nawet nie zaszłam do sklepu, do którego bądź co bądź koniecznie musiałam zajrzeć ale co tam wolałam iść (serio iść? biec!) do domu aby się po prostu położyć chociaż na chwilę, bo jak wiadomo osobie zapracowanej liczy się każda sekunda.
Dlatego ja kilkadziesiąt sekund pragnę zmarnować na o to tego bloga.
Ha tylko po co?
Mnie tak jak Was (jeśli ktoś to czyta rzecz jasna) to zastanawia.
Mogłabym ten czas poświęć na naukę, na czytanie książki, na odpoczynek, na naukę gry na tej harmonijce czy też nawet mogłabym właśnie w tym czasie malować paznokcie na czerwono bądź szaro. Chociaż wolałabym na kolor lawendowy ale oczywiście takiego koloru niestety nie posiadam. Ale to nieważne!
Generalnie chodzi o to, że w tym momencie, w którym powstaje ten zlepek słów mogłabym zająć się czymś innym.
A może nawet lepszym?
Nie wiem czy umiem pisać, chyba nie.
W końcu żaden mój blog nie osiągnął nigdy nic wielkiego.
Dobra pierwszy nie mógł nic osiągnąć, bo było to coś tak bardzo strasznego, że do tej pory mi za to wstyd.
Tutaj postaram się chociaż nie pisać o tym, że "jestem po śniadanku" i, że "koffam was", a już będzie znośnie.
W końcu nie mam już 11 lat, a 19 (jeszcze 19, a jedynka z przodu ładniejsza niż ta dwójka).
Dobra, dobra chyba czas już na mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz