piątek, 14 marca 2014

002.

Nie piję herbat.
Jedynie jak w pracy mi zrobią to piję, bo nie umiem im odmówić.
Ale dziś zrobiłam tą herbatę.
Czułam się jakbym zwariowała.
Nigdy nie sądziłam, że wrzucenie torebeczki do kubka i zalanie tego wrzątkiem da mi tyle emocji.
Pełna radości i dumy szłam przez kuchnię i przedpokój.
Wchodziłam na schody i myślałam o tym jak odstawię ją na bok, bo w końcu zimna herbata jest najlepsza.
I będąc już na przedostaniom schodku potknęłam się.
Wylałam prawie całą, na schody, na siebie.
Trochę boli mnie ręka.
Ale na pocieszenie mam ciastka.
Strasznie beznadziejny post mi wyszedł.
Strasznie potrzebuje przytulenia.
Wyjazdu też strasznie potrzebuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz