Nie chcę tego, znaczy się chcę aby uciekł mi luty i w USOSie widziałam jakieś marne trójki, chociaż mogłabym więcej - czasem, jakbym chciała. Ale chcę zaliczenie i tyle, chcę praktyki a nie pustą teorię. Na tym mi zależy, a nie na definicji kogoś tam, bo tak.
Zależy mi też na ułożeniu sobie życia, całego! Większa część jest już okej. Odnajduję się w tym Poznaniu, chociaż inne miasto nadal jest w moim sercu i celem do zdobycia. Czuję się tutaj cudownie, moje relacje z jedną współlokatorką są najlepsze, z drugą bez komentarza - ale to najmniej ważne.
Są przy mnie też osoby, których obecność czuję zawsze, w złej chwili, dobrej - zawsze jakby nie było.
Są przy mnie też osoby, których obecność czuję zawsze, w złej chwili, dobrej - zawsze jakby nie było.
Jak się wyprowadzę będzie trudno na nowo zaaklimatyzować się jak w domu ale kto nie ryzykuje ten żałuje, że nie spełnił marzeń. Więc niech pomieszkiwanie w akademiku trwa jeszcze trochę.
O właśnie, te marzenia. Co ja mam w tej głowie ostatnio. Śluby, dzieci, stabilizację. Nie pasuje to przecież do mnie. Ale stabilizacja jest mi potrzebna - chcę już powoli wyciszyć się, oglądać milion zdjęć, mieć z kim wyjść na koncert i trzymać się za ręce w czasie pogo - o co trudno ale wszystko się da, kłócić się, hopsać na spacery, gotować razem ziemniaki, codziennie odkrywać drugą osobę i dawać jej swoją miłość... Potężną dawkę miłości każdego dnia, aby ktoś poczuł się ważny, kochany, doceniany.
Szukam takiej osoby, nie za wszelką cenę, nie daję się dotknąć ba nawet poznać nikomu. Nie jest tak, jak to widać z boku. Pragnęłam w życiu niewielu osób, w przeszłości tylko dwóch. Gdzie ta druga przy pierwszej była z mniejszą dawką pragnienia - mimo wszystko. Obecnie, pragnienie jest identyczne jak pierwsze, po tylu latach.
Teraz niestety za mocno się to zakręciło wszystko w stronę złej osoby. Osoba znaczy się jest dobrym człowiekiem - mimo, że mało znam i poznałam ale to widać, po prostu. Ale przede mną już ktoś był w jego życiu. Co nie jest dobre, bo niszcząc relacje między ludźmi, daje nieszczęście nie tylko sobie ale im. To aż trzy smutne osoby.
Teraz niestety za mocno się to zakręciło wszystko w stronę złej osoby. Osoba znaczy się jest dobrym człowiekiem - mimo, że mało znam i poznałam ale to widać, po prostu. Ale przede mną już ktoś był w jego życiu. Co nie jest dobre, bo niszcząc relacje między ludźmi, daje nieszczęście nie tylko sobie ale im. To aż trzy smutne osoby.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz