Pan Litza ze swoją Luxtorpedą też jest moją wielką, polską miłością. Może nie tak wielką jak Pan Grabaż, na pewno nie tak. Ale lubię go sobie posłuchać jak śpiewa, jak udziela wywiadów. Wydaje się w porządku gościem.
Dziś właśnie mam dzień przesłuchiwania jego płyt. "Mambałaga" idealnie trafiła w to co jest mi na chwilę obecną potrzebne, dlatego najpierw była słuchana przez TRZY godziny, a tekst, że "od dzisiaj robię porządek, niejedno z głowy poleci" został wcielony w życie.
Pozdzierałam ze ściany kilkanaście zdjęć, które jak mała piromanka spaliłam, wyczyściłam dysk D w komputerze, połamałam płyty CD i oczywiście na koniec się poryczałam. Nie ze smutku, a radości.
Radości i dumy, że potrafiłam to zrobić, zakończyłam przeszłość oficjalnie i na zawsze.
Nagle, niespodziewanie, z dnia na dzień! Emocji w głowie, w sercu było co nie miara!
Ale było warto. Wrócę do Poznania z nową energią, nowymi pomysłami i nowym spojrzeniem na świat.
Nie mogę się doczekać.
Jestem zwycięzca, jeśli tylko tego chcę.
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
wtorek, 21 lipca 2015
041.
Jestem mistrzem komplikowania sobie życia - słowa Ady, tak bardzo prawdziwe.
Jestem małą zimną s..ingielką.
Aaaaaaaaaaaaa, mam w sobie za dużo emocji. Chcę już oddać tonę miłości, bo we mnie się nie mieści, tonę lenistwa aby zacząć coś robić i dostać kilogram ambicji, tak po prostu.
Jestem małą zimną s..ingielką.
Aaaaaaaaaaaaa, mam w sobie za dużo emocji. Chcę już oddać tonę miłości, bo we mnie się nie mieści, tonę lenistwa aby zacząć coś robić i dostać kilogram ambicji, tak po prostu.
czwartek, 25 czerwca 2015
040.
Czytam post z 22 września 2014 roku w towarzystwie jednej wielkiej walizki, zupełnie innej które były omawiane we wspomnianym poście. Iii jest mi jakoś tak dziwnie. Listopad, och listopadzie ale ty byłeś płaczliwy. Mało brakowało, a w grudniu musiałabym pakować cały swój dobytek.
Wytrzymałam, zatraciłam się w osiąganie celu, już nie dla Ciebie, bo wiedziałam, że przecież Ciebie już nie ma. Ja już nie chciałam żyć dla kogoś, a po prostu dla siebie.
I tak też się stało. Pozamykałam wiele spraw, otworzyłam się na inne i oto jestem.
W większości już spakowana i zawiedziona, że pierwszy rok studiów minął tak szybko.
Pierwsze tak intensywne 9 miesięcy życia, bo pełne, aż za pełne wszystkiego.
Nie żałuję już niczego.
Wytrzymałam, zatraciłam się w osiąganie celu, już nie dla Ciebie, bo wiedziałam, że przecież Ciebie już nie ma. Ja już nie chciałam żyć dla kogoś, a po prostu dla siebie.
I tak też się stało. Pozamykałam wiele spraw, otworzyłam się na inne i oto jestem.
W większości już spakowana i zawiedziona, że pierwszy rok studiów minął tak szybko.
Pierwsze tak intensywne 9 miesięcy życia, bo pełne, aż za pełne wszystkiego.
Nie żałuję już niczego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)