Pół roku to sześć miesięcy - były różne. Jak wszystko dookoła jest różne.
Przyszły zmiany, skończyła się jesień, zima, gdzie drzewa zgubiły pomarańczowo - żółte liście, jest wiosna, która nieśmiało pokazuje słońce zza chmur.
A Ty byłeś- nie byłeś, pojawiałeś się na chwilę - na dłużej, byłeś u mnie - nie u mnie, alkoholu było więcej, bądź mniej.
Moja buzia nie zamykała się na Twój temat, a głowa starała się zanotować jak najwięcej o Tobie i sprawdzić czy obraz Twojej osoby wśród ludzi jest podobny do tego z mojego umysłu. Był, jest.
Nie było tylko pewności, wydawało mi się wiele, widziałam niewiele, niedosłyszałam niedomówień.
Teraz to wiem, nie umiałam określić niektórych zachowań, powstrzymać słów, bo byłam zagubiona; pomiędzy chceniem, pragnieniem a działaniem.
Gdy pewność przyszła, zmieniłam się ja - moje podejście. Nadal owiane wieloma obawami, wstydliwością ale mimo wszystko pojęłam czego chcę, że Ty nie jesteś ofiarą trybu "zdobywcy", a "ofiarą" mojego serca.
Zakochałam się w Twoich oczach, cechach jakie wyłapałam, poznałam, Twoim zachowaniu.
A pokochałam po prostu za to, że jesteś (byłeś). Mogę to powiedzieć z taką pewnością z jaką każdego dnia tęsknie coraz mocniej.
poniedziałek, 25 kwietnia 2016
sobota, 19 marca 2016
048.
Zauważam cechy, które nie muszą być przypisane Twojej osobie, a jednak! Jednak niekończąca się analiza całej Twojej osoby, otoczki pozwala na wysunięcie wniosków, pogubienie się bardziej i zatracenie w beznadziejności na wieczność.
Jest moment, gdzie żałuję jednej jedynej rzeczy.
Odczuwania uczuć.
Nie pozwala mi to nie płakać.
Błądzę po uliczkach Poznania, zakamarkach nieznanych ścieżek w umyśle, zatracam się w marzeniach i Twoim nadzwyczaj ciepłym spojrzeniu. Z wielkim przeczuciem o przyszłości - w barwach kawałka węgla bądź tradycyjnej sukni ślubnej.
Bicie serca szybsze, wolniejsze tworzy w głowie odczucie, zależne od dnia.
Ach niektórzy podobno nie czują, mam chyba odebrane to szczęście.
Początek jest trudny. Ten wyjątkowo kieruje pod wiatr, rzucając deszczem w oczy.
Obawiam się końca.
Jest moment, gdzie żałuję jednej jedynej rzeczy.
Odczuwania uczuć.
Nie pozwala mi to nie płakać.
Błądzę po uliczkach Poznania, zakamarkach nieznanych ścieżek w umyśle, zatracam się w marzeniach i Twoim nadzwyczaj ciepłym spojrzeniu. Z wielkim przeczuciem o przyszłości - w barwach kawałka węgla bądź tradycyjnej sukni ślubnej.
Bicie serca szybsze, wolniejsze tworzy w głowie odczucie, zależne od dnia.
Ach niektórzy podobno nie czują, mam chyba odebrane to szczęście.
Początek jest trudny. Ten wyjątkowo kieruje pod wiatr, rzucając deszczem w oczy.
Obawiam się końca.
czwartek, 10 marca 2016
047.
Co to był za luty, a marzec?
Nie można być przewidywalnym.
Od słowa do słowa można zmienić relacje między drugą osobą i to z taką, której nie darzyło się żadną sympatią.
Własna opinia jest jednak priorytetowa. Gdybym nie chciała się przekonać na własnej skórze co mogę wynieść z takiej znajomości, która była poprzedzona zdaniem innych to w tym momencie nie otrzymałbym tyle dobra, wsparcia, nadziei i godzin rozmów. Jeden człowiek dał mi to wszystko w bardzo niewielkim czasie, jestem wdzięczna najmocniej na świecie za to.
Zrobiłam niewielkim krok do przodu, w mojej długiej drodze do życia jakiego poszukuje ale nie stoję już w miejscu. Jest postęp, którego nie było od dawien dawna. Moje uczucia z serca zostały wypowiedziane dość głośno - nie te wszystkie, bo wstydliwość występuje nadal ale te, te które mnie męczyły od dłuższego czasu zostały dostrzeżone, usłyszane i lepiej być nie mogło.
Inteligenty człowiek, najbardziej jakiego znam stanął mi na drodze. Pięknie!
Teraz musi być tylko lepiej, a jak nie będzie to będą ludzie, którzy chcą pomóc i rozbawią. Są też salwy śmiechu - ze wszystkiego i z niczego.
Nie można być przewidywalnym.
Od słowa do słowa można zmienić relacje między drugą osobą i to z taką, której nie darzyło się żadną sympatią.
Własna opinia jest jednak priorytetowa. Gdybym nie chciała się przekonać na własnej skórze co mogę wynieść z takiej znajomości, która była poprzedzona zdaniem innych to w tym momencie nie otrzymałbym tyle dobra, wsparcia, nadziei i godzin rozmów. Jeden człowiek dał mi to wszystko w bardzo niewielkim czasie, jestem wdzięczna najmocniej na świecie za to.
Zrobiłam niewielkim krok do przodu, w mojej długiej drodze do życia jakiego poszukuje ale nie stoję już w miejscu. Jest postęp, którego nie było od dawien dawna. Moje uczucia z serca zostały wypowiedziane dość głośno - nie te wszystkie, bo wstydliwość występuje nadal ale te, te które mnie męczyły od dłuższego czasu zostały dostrzeżone, usłyszane i lepiej być nie mogło.
Inteligenty człowiek, najbardziej jakiego znam stanął mi na drodze. Pięknie!
Teraz musi być tylko lepiej, a jak nie będzie to będą ludzie, którzy chcą pomóc i rozbawią. Są też salwy śmiechu - ze wszystkiego i z niczego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)