Dla mnie jesteś wszystkim co mam, wszystkim co zdążyłam "poznać" i zachcieć.
Chciałabym Ci powiedzieć, jak pięknie wyglądasz, jak cudownie o czymś opowiadasz, jak wspaniały masz charakter, jak ciepłe masz dłonie, które można trzymać w nieskończoność. Pragnęłabym wspomnieć jaką inteligencję w sobie nosisz i jak wszystko idealnie robisz. Nie ma niczego w Tobie, co byłoby złe. A jeśli jest? Cóż z tego, każdy ma wady. Jednak Twoje zalety zwyciężają, mają wielką przewagę. Ale Ci tego nie powiem, chyba nigdy. Gdy Cię widzę zatracam się w Twojej osobie, mocno. Najmocniej jak tylko się da. Gdy tylko chcę otworzyć usta, widzę jak nie chcesz mnie słuchać.
Żałuję, że nie potrafię jak Ty. Uważać Ciebie za, za... Za kogo Ty mnie uważasz? Jesteś, jesteś.. sam chcesz być na trochę, a potem bach bach nie ma nic. Jestem niewidzialna? Jestem nie wiem jaka ale nie dla Ciebie, to straszne, nawet nie wiesz jak serce mnie boli, gdy nawet do mnie nic nie powiesz.
Wiem, że już ktoś był w Twoim sercu przede mną. Wiem, że nigdy nie spojrzysz na mnie jak ja na Ciebie. Wiem, że nigdy nie pokocham nikogo jak Ciebie. I wiem, że Ty nie pokochasz mnie ani trochę. Ale chciałbym, nie wiem czego bym chciała.
Znaczy się wiem. Ciebie. Ciebie dotykać, słuchać, wspierać, mówić o Twoich wspaniałych cechach.
Ale nie mogę chyba tego chcieć, jak Ty, Ty mi ciągle uciekasz. Jesteś i Ciebie nie ma, dla mnie jestem=ś zawsze. Może to mój błąd, bo ja sądzę, że jestem dla Ciebie mało znaczącą osobą i za każdym razem obrócisz się aby było wygodnie. A ja czekam, bo kiedyś się zapytałeś czy poczekam. Każdego dnia będę czekać, bo nie spotkam nigdy już nikogo tak pięknie mądrego.
Jakkolwiek by nie było, z kimkolwiek by nie było i tak Ty zawsze będziesz w tym moim sercu.
Pragnę abyś był najszczęśliwszy, pragnę abyś dostał miłości - jak najwięcej.
Żyj i kochaj. Bądź szczęśliwy, wtedy też i ja trochę będę.
Chociaż czy jestem szczęśliwa, gdy widzę jak, jak nie jesteś mną w ogóle zainteresowany. Będę dziś płakać, na pewno..
Chcę Ciebie dotknąć, nawet ostatni raz. Chcę Ciebie traktować jak Ty mnie (ale nie umiem, bo jesteś najwspanialszy). Chcę nie tęsknić, chcę nie pragnąć. Chcę abyś coś w końcu powiedział.
A kocham, naprawdę kocham. Dlatego każde piwo, każdy teatr, każde wyjście jest nieosiągalne, bo myślę o Tobie.
sobota, 26 listopada 2016
poniedziałek, 31 października 2016
055.
Popadam w paranoję - to nie pogłoska ani też pomówieniem to fakt! Fakt, niezaprzeczalny...
Często Ciebie widziałam, chociaż przez te kilka miesięcy (wieczność) nie spotkałam ani razu. Zasypiałeś w mojej głowie, prawie każdej nocy. Mimo tego starałam się wmawiać, że to już, już mija. Może wyrzuciłam Ciebie z mojej głowy...
Ekhem...
Wczoraj wystarczyła sekunda, a nawet jej połowa abym zatraciła się w Tobie na nowo. Nie potrafię nad tym zapanować, nie wiem czemu tak reaguje, ale widząc Ciebie; Twoje piękne oczy, słysząc Twój spokojny ton głosu, uroczy uśmiech, zaczynam żyć w innej rzeczywistości.
To nie jest dobre, nie dla mnie, bo jak to wszystko się kończy nie umiem funkcjonować normalnie. Jestem rozbita na tysiące kawałków.
Czuję ciągle Twój zapach.
A w uszach słyszę głos.
Nie mam pojęcia co się musi stać, abym przestała psuć siebie.
Czuję, że będę w tym tkwiła już na zawsze. W końcu, poznając ludzi (już w pierwszych minutach) prześwietlam ich i porównuje do Ciebie. Ty, Ty moja idealność i reszta społeczeństwa, nie dorównująca Twojemu intelektu nawet do połowy. Nikt nie dorównuje Tobie w niczym.
Jesteś moim największym pragnieniem, największą miłością. Nikogo w swoim życiu nie obdarzyłam takim uczuciem jak Ciebie.
Często Ciebie widziałam, chociaż przez te kilka miesięcy (wieczność) nie spotkałam ani razu. Zasypiałeś w mojej głowie, prawie każdej nocy. Mimo tego starałam się wmawiać, że to już, już mija. Może wyrzuciłam Ciebie z mojej głowy...
Ekhem...
Wczoraj wystarczyła sekunda, a nawet jej połowa abym zatraciła się w Tobie na nowo. Nie potrafię nad tym zapanować, nie wiem czemu tak reaguje, ale widząc Ciebie; Twoje piękne oczy, słysząc Twój spokojny ton głosu, uroczy uśmiech, zaczynam żyć w innej rzeczywistości.
To nie jest dobre, nie dla mnie, bo jak to wszystko się kończy nie umiem funkcjonować normalnie. Jestem rozbita na tysiące kawałków.
Czuję ciągle Twój zapach.
A w uszach słyszę głos.
Nie mam pojęcia co się musi stać, abym przestała psuć siebie.
Czuję, że będę w tym tkwiła już na zawsze. W końcu, poznając ludzi (już w pierwszych minutach) prześwietlam ich i porównuje do Ciebie. Ty, Ty moja idealność i reszta społeczeństwa, nie dorównująca Twojemu intelektu nawet do połowy. Nikt nie dorównuje Tobie w niczym.
Jesteś moim największym pragnieniem, największą miłością. Nikogo w swoim życiu nie obdarzyłam takim uczuciem jak Ciebie.
wtorek, 30 sierpnia 2016
054.
Jakim cudem jest koniec sierpnia? Całe wakacje, tfu cały rok mija mi w takim tempie, że połowa (dobra, 3/4) moich celów, założeń czy jakkolwiek inaczej to nazwać, leży głęboko w głowie nawet nietknięta. Jest mi, aż wstyd!
Do tego oszukuje samą siebie, że jak wrócę do Poznania, to przecież mając tam większe możliwości (kolejne kłamstwo) łatwiej mi będzie się do wszystkiego zabrać.
Tylko, że ja tam mieszkałam do czerwca. A swoje wielkie plany, mam w głowie od stycznia.
Ale z racji, że w wakacje powróciłam, w miejsce skąd pochodzę czyli w środek niczego, gdzie muszę chodzić po domu z laptopem, aby znaleźć Internet, który i tak działa wolniej niż ja, gdy wstawałam na zajęcia o 5:50, a kładłam się spać o 3 (stare czasy, mam nadzieję, że nie powrócą już lalalala).
Więc jestem w środku niczego i wmawiam sobie, że "hehe Karolina nie warto robić tego pierwszego czy tamtego drugiego tudzież piątego, bo niedługo jedziesz, po co więc tutaj coś zaczynać albo zdarza mi się powiedzieć samej sobie, że tutaj nie ma nic, zero możliwości kupna nawet strun do gitary". A nie mówię sobie najważniejszej rzeczy, że jestem małym, tłuściutkim leniem. Szkoda, że tego brakuje, w moich wewnętrznych dialogach.
Przez to sobie egzystuje na nic nie robieniu, bądź odkładaniu pieniążka na studia, które będą pierwszy raz podwójne. Aż zżera mnie ciekawość jak moje lenistwo, pamięć chomika, nieogarnięcie i miłość do piwa poradzą sobie z ogarnianiem tego wszystkiego.
To będzie z pewnością ciekawy rok akademicki, ale przede mną jeszcze praktyki i walka o wpisanie oceny do USOSa.
P.S. To, że o czymś (w domyśle chodzi o inne słowo / słowa) się nie mówi, nie znaczy, że zmieniłam zdanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)