środa, 4 marca 2015

034.

Gdybym była studentką pedagogiki specjalnej na Uniwersytecie Wrocławskim moje stypendium z całym full wypasem plus jakaś praca zasiliło by mi konto o 1000 zł. Rozumiecie? CAŁE TYSIĄC ZŁOTYCH. Byłabym niezłym bogaczem.
Rozmawiając dziś o marzeniach przez sekundę, no może przez minutkę miałam w głowie myśl -a co mi z tego Poznania? Wrocław mnie wzywa #yolo-. I te stwierdzenie "ejże nie masz jeszcze tutaj znajomych, znikniesz na tydzień, dwa i o zapomną" Czy zapomną? Nie wiem.
Nic nie wiem, kompletnie nic, bo ostatnimi czasy zaczynam czuć, że jest dobrze. Nawet bardzo. Ale zaraz oczywiście moja nieprzewidywalna głowa szuka jakiegoś kruczka coby zaraz sprawił, że Karolina czuję się źle, przeżywa najgorsze chwile życia i chce się wyprowadzać.
Tak własnie upływa mi życie w Babilonie. Na huśtawce

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz