Co u mnie?
Stabilnie.
Zakończyłam pracę - nie zarobiłam kokosów ani żadnych innych owoców. Tak naprawdę nie zarobiłam nic. Jednak coś robiłam i miałam powody aby się pomalować, ubrać, wyjść...
Nie miałam czasu na myślenie, bo mimo lekkiej pracy - coś robić musiałam.
A teraz nudzę, nudzę się i myślę.
O wszystkim.
O głupotkach.
O przyszłości.
O przeszłości.
O kotkach.
O Tobie.
Ciągle, zawsze.
Jesteś w moich snach, w moich marzeniach, w moim sercu i w moich myślach. Do cholery jasnej! Moje serce ważące około ponad 300 gram, nadal ma dla Ciebie miejsce, a przecież wiem, że nie powinno. Nie chcesz tego. Ja też nie powinnam chcieć, niczego co związane z Twoją osobą. Jestem egoistką życia! Chciałabym najbardziej mojego szczęścia z Tobą, gdzieś dalej (za ośmioma górami) a muszę mieć chęć zaakceptowania, że jesteś szczęśliwszy z kimś innym. Ale!
Boję się też, że nikt nie da Ci wystarczająco ciepła (nawet w upalne dni) ile potrzebujesz.
Chcę.... chcę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz