wtorek, 21 października 2014

029.

Kilka dni i będę tutaj miesiąc. Odkąd tutaj jestem nie chcę myśleć przed snem jak kiedyś ale to robię. Zbyt intensywniej przez co ciężko mi zasnąć albo obudzić się nie z powodu koszmaru. Czasem chciałabym o tym wszystkim komuś opowiedzieć ale jestem ciężka w mówieniu, otwieraniu się. Nie potrafię tego zrobić dopóki nie zaakceptuje człowieka w jakiejkolwiek relacji ze mną. Nie zaakceptowałam jeszcze nikogo, nie chcę wpuszczać do swojej głowy. Aaaaaaaa...

Chcę coś zmienić, dążę do tego! Powoli, bardzo powoli czuję, że się o udaje. Tylko, tylko mam często problem z tym aby zmiana się ukształtowała w rzeczywistości. Tak samo jak literka "t" ma problem z pojawieniem się na ekranie.
Sprawcie aby ktoś mi to tutaj naprawił. 

poniedziałek, 22 września 2014

028.

Przytaszczyłam dziś do swojego pokoju czerwoną, wielką walizkę i trochę szarą torbę. Nie było to łatwe, bo obie strasznie wielkie ale i tak z trudem mieszczące "cały" mój dobytek. Nie potrafię się w nie spakować, więc po godzinie upychania wszystkiego stwierdziłam, że to nie to i wyjęłam wszystko. Jutro zacznę od nowa, muszę. Chyba, że pojadę bez niczego.
W piątek wyjeżdżam! Łał kolejny poniedziałek rozpocznę w zupełnie innym miejscu. Dziś się cieszę, bo znalazłam na promocji karmelową herbatę, którą zabieram ze sobą. Nawet nie wiem po co. Po ukończeniu pracy z zadowoleniem przeszłam na tryb życia bez herbaty. Ale może kiedyś poznam tam znajomych to będę miała czym częstować. Chociaż ciągle zapominam o szklankach. 

Cześć, idę jeść.


piątek, 12 września 2014

027.

Jak widzę ludzi, którzy stracili bliską osobę zastanawiam się jak doszli do tego, że potrafią się śmiać, chodzić do miejsc w jakich bywała ta osoba, bez łez oglądać zdjęcia z tą osobą. Jak potrafią mówić o zmarłym w taki sposób jakby wyszedł do sklepu i za chwilę miał wrócił? 
Przyzwyczaili się, że ktoś umarł? A może tak dobrze udają? Może w rzeczywistości codziennie myślą o tej osobie w nocy? Może płakali za nią więcej razy niż tylko w dniu pogrzebu?

Przed chwilą znalazłam pewne zdjęcia. Z tych wakacji, gdy jeszcze byłeś naszym dobrym znajomym, który potem w szkole ciągle pożyczał 80 groszy na wodę truskawkową. Pamiętam jak przybiegałeś pożyczyć ołówek, bo swój jak zwykle zgubiłeś. Wystarczy jeden taki przedmiot abym się załamała, bo przypominam sobie Ciebie i uświadamiam sobie jak mi Ciebie brakuje. Potem już nie byłeś kolegą, a kimś ważnym dla mnie. Nie mam jednak siły aby pójść Ciebie odwiedzić, nie mogę tego zrobić. Nie mam odwagi kupić znicz, przecież to nie na cmentarz miałam chodzić aby się z Tobą spotkać. Za kilka dni, kolejna rocznica, nasza, bez Ciebie. Kurwa, nasze plany były inne...

Kocham
Kocham
Kocham
Najmocniej