Wiecznie coś się zmienia.
Pory roku, przez które teraz muszę ciągle nosić rękawiczki.
Znajomi, niektórzy sobie idą, bo nie byli dobrymi ludźmi.
Wyposażenie mojej szafy, w końcu kupiłam białą bluzkę.
Studiowanie, teraz jest etap "jestem na dnie, nie podniosę się, żegnaj licencjacie".
Atmosfera w moim pokoju, z etapu "cześć" trzeba było przejść do nic nie mówienia.
Ja się też zmieniam, wygodniej w końcu spać naprzeciw okna.
Moja miłość do Ciebie się nie zmienia. Jestem w szoku, największym, najcięższym.
Po tym jak moja pierwsza miłość sobie żyła i umarła, nie sądziłam, że potrafię się tak jeszcze zakochać. Tym bardziej, że Ty nie czujesz do mnie nic, nie interesujesz się mną i w ogóle to Ciebie nie ma. A jak kogoś nie ma tak o, na co dzień, to podobno uczucia maleją. Bla, bla bla. Moje nadal ważą milion ton i osiągają większy rozmiar niż miasto, w którym obecnie mieszkam.
Mam wrażenie, że mi nigdy nie zabraknie sił, aby Ciebie kochać, jakbym miała do ostatniego tchu pałać do Ciebie miłością.
Dać mogłabym Ci wszystko co najlepsze na świecie. Mogłabym stać się Twoim aniołem stróżem, który by Ciebie podnosił, po niepowodzeniach, wierzył w Ciebie, gdyby wszyscy zwątpili w Twoje siły. Tym samym chciałabym bronić Ciebie od zła, wrogów i nieszczęść, abyś mógł żyć w szczęściu i spokoju.
Gdybym tylko mogła, to szepcząc Ci do ucha przyrzekłabym miłość i wierność do końca świata i każdą sekundę dłużej. I właśnie tym zrobiłeś mi wielką krzywdę, chociaż jak sam pisałeś, nie chciałeś tego.
Nie nauczyłabym tylko Ciebie kochać mojej osoby. Nie pragniesz tego, a ja pragnę dla Ciebie spełnienia.
I wczoraj mi się śniłeś..
czwartek, 12 stycznia 2017
czwartek, 29 grudnia 2016
059.
Jak co roku, rok w roku. Nie wiem
Nie wiem czego mam Ci jutro życzyć.
Zdrowia? Może zawsze mogłam go życzyć więcej, ale Bóg jeden wie kiedy tak naprawdę zostało Ci ono całkowicie odebrane. Ile przed diagnozą siedziała w Tobie śmierć.
Radości, śmiechu? Szczęścia czy spełnienia marzeń? Bezsensownych, pustych stu lat? W końcu czym jest życzenie stu lat, dwustu skoro Ty żyjesz już w wieczności.
Czego życzy się zmarłym? Ładnych zniczy - gdziekolwiek jesteś, pewnie teraz się z tego śmiejesz.
W dniu Twoich 15 urodzin życzyłam Ci, abyś dalej mnie kochał, abyś nie dostawał jedynek z polskiego, jakieś pierdoły ble, ble. Rok później było poważniej, ale nie poważnie jak później. Te zdrowie miało być wymarzone, wymodlone. Dwa lata później, w dniu 17 urodzin trzymając Ciebie za dłoń błagałam, abyś miał siły walczyć, żebyś wracał, że pewnie dasz znowu radę śmiać się beztrosko. Dnia 18 urodzin nie było, tak jak kolejnych.
Do tej pory jest wiele smutku, żalu, milczenia, myśli - o których tylko wiem ja.
Od tego czasu, po dziś dzień tęsknie, cholernie mocno. Mimo, że w mojej głowie od jakiegoś roku jest ktoś inny, Ty nadal w niej jesteś, jesteś moim wspomnieniem, moją pierwszą miłością i pierwszą stratą, przez którą w dniu Twojej śmierci i trochę mi się umarło.
Nie wiem czego mam Ci jutro życzyć.
Zdrowia? Może zawsze mogłam go życzyć więcej, ale Bóg jeden wie kiedy tak naprawdę zostało Ci ono całkowicie odebrane. Ile przed diagnozą siedziała w Tobie śmierć.
Radości, śmiechu? Szczęścia czy spełnienia marzeń? Bezsensownych, pustych stu lat? W końcu czym jest życzenie stu lat, dwustu skoro Ty żyjesz już w wieczności.
Czego życzy się zmarłym? Ładnych zniczy - gdziekolwiek jesteś, pewnie teraz się z tego śmiejesz.
W dniu Twoich 15 urodzin życzyłam Ci, abyś dalej mnie kochał, abyś nie dostawał jedynek z polskiego, jakieś pierdoły ble, ble. Rok później było poważniej, ale nie poważnie jak później. Te zdrowie miało być wymarzone, wymodlone. Dwa lata później, w dniu 17 urodzin trzymając Ciebie za dłoń błagałam, abyś miał siły walczyć, żebyś wracał, że pewnie dasz znowu radę śmiać się beztrosko. Dnia 18 urodzin nie było, tak jak kolejnych.
Do tej pory jest wiele smutku, żalu, milczenia, myśli - o których tylko wiem ja.
Od tego czasu, po dziś dzień tęsknie, cholernie mocno. Mimo, że w mojej głowie od jakiegoś roku jest ktoś inny, Ty nadal w niej jesteś, jesteś moim wspomnieniem, moją pierwszą miłością i pierwszą stratą, przez którą w dniu Twojej śmierci i trochę mi się umarło.
czwartek, 15 grudnia 2016
058.
Nie wiedzieć czemu ale swego czasu, jak miałam ze 13, a może i 14 lat oglądało się u mnie w domu program VIVA. Na dolnym pasku, pod teledyskami były różne smsowe zabawy, ot wiecie - wyślij smsa z waszymi imionami i dowiesz się na ile do siebie pasujecie, bądź też ile będziecie mieli dzieci, albo nie wiem - jak będą miały na imię owe dzieci.
I ja wysłałam smsa (dobra, to miałam na pewno 13 lat). Do dziś pamiętam na czym to polegało - Kiedy weźmiesz ślub, w odpowiedzi otrzymałam datę, że w 2016 roku!
Z moją marną matematykę obliczyłam, że będę miała 22 lata i przeżywałam mocno, że jak to!! Moja siostra ma 20 lat i jest właśnie w ciąży, a ja dopiero dwa lata później mam wziąć ślub.
Potem uciekło to w zapomniane, VIVY już się nie słuchało, a pieniądze na koncie w telefonie wolałam przeznaczyć na coś innego.
Czas mijał i uciekał.
A dziś pijąc wino uświadomiłam sobie, że mam 22 lata. Potem, po chwili doszło do mnie brutalnie, że już grudzień, który idzie ku końcowi.
Przypomniała mi się VIVA!
Przypomniał mi się sms!
Przypomniało mi się, jak mi wszystko doskwiera.
Źle, źle! Głupie wino.
I ja wysłałam smsa (dobra, to miałam na pewno 13 lat). Do dziś pamiętam na czym to polegało - Kiedy weźmiesz ślub, w odpowiedzi otrzymałam datę, że w 2016 roku!
Z moją marną matematykę obliczyłam, że będę miała 22 lata i przeżywałam mocno, że jak to!! Moja siostra ma 20 lat i jest właśnie w ciąży, a ja dopiero dwa lata później mam wziąć ślub.
Potem uciekło to w zapomniane, VIVY już się nie słuchało, a pieniądze na koncie w telefonie wolałam przeznaczyć na coś innego.
Czas mijał i uciekał.
A dziś pijąc wino uświadomiłam sobie, że mam 22 lata. Potem, po chwili doszło do mnie brutalnie, że już grudzień, który idzie ku końcowi.
Przypomniała mi się VIVA!
Przypomniał mi się sms!
Przypomniało mi się, jak mi wszystko doskwiera.
Źle, źle! Głupie wino.
Subskrybuj:
Posty (Atom)