piątek, 29 sierpnia 2014

024.

W moim pokoju, przy oknie stoi łóżko. Takie jakich tysiące, bo drewniane i z materacem. Jest półtora-osobowe i trochę skrzypiące ale bardzo je lubię.
Zaraz obok niego stoi biurko. Jest białe, takie jak sobie wymarzyłam. Lubię pod nim siedzieć, czytać, jeść, leżeć i spać. Robić wszystko! Wiecie, oprócz tego, że robię coś na ukochanej podłodze to jeszcze jestem pod biurkiem. Idealnie...

I tak teraz sobie pod nim siedzę i płaczę. I na pewno nie jest to płacz szczęścia. O nie.
Chciałabym wyrwać wszystkie włosy z głowy, których i tak za dużo nie mam. Chciałabym żeby ktoś mnie przytulił, aż zabraknie mi tchu. Chciałabym umieć opowiadać o tym co czuję, a nie o tym co się dzieje, gdy coś czuję. Chciałabym też pisać, ale tak ładnie pisać, a nie zapełniać Internet grafomańskimi zlepkami słów, które wychodzą spod moich palców.
Aaaaaaa niech mi ktoś powie, że robię dobrze, że niczego nie zniszczę, że moje decyzje pozwolą mi zmienić życie o 360 stopni albo chociaż te 350. Niech ktoś przy mnie będzie. Tylko.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz