czwartek, 4 września 2014

025.

Wstałam a tu już wrzesień. I to pierwszy. Lubię zapach tego dnia, powietrze jest inne
.
Jak ten czas niewiarygodnie szybko ucieka. Liczę, że tak samo prędko będzie płynął, gdy się wyprowadzę. Tak! Niewiarygodne! W dniu, gdy moja Siostra wpadła do pokoju z krzykiem "Karolina zrób mi makijaż, dziś rozpoczęcie roku" uświadomiłam sobie, ze to już nie zabawa. Za równy miesiąc obudzę się w innym łóżku, zupełnie obcym pokoju i nieznanym mieście. Zaczynam się tego coraz bardziej obawiać. I tak jak rano jeżdżę na zakupy aby kupić biały garnek w kolorowe kwiatki, żółtą miskę, szare kapcie z uśmiechem na twarzy, tak w nocy patrzę na to wszystko ze łzami w oczach.
Już sama nie wiem czego chcę.



Chcę kupić sobie aparat. Koniecznie taki na kliszę! Nie ma nic piękniejszego, do tego klimat. Ten klimat oglądający zdjęcia.
Zacząć poważnie grać na fortepianie, o i skrzypcach.
Nauczyć się jeździć na rowerze, chciałabym zacząć się ruszać. W końcu jako tako już mogę powoli powracać do prawie pełnosprawnego trybu życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz