sobota, 6 czerwca 2015

038.

Upalny gorący weekend, piękna słoneczna sobota....
Jest wręcz idealnie. 
U innych może tak.
Ja siedzę na łóżku mojej współlokatorki, słucham Comy (czujecie już jaki u mnie nastrój) i mam łzy w oczach, które na pewno nie są spowodowane tym, że wyrywałam sobie brwi i bolało.
Jestem zawieszona między światami.
Karolina śmiejąca się w głos, w głowie i wszędzie przy znajomych.
Karolina siedząca, smutna i nie mająca tak naprawdę z kim wyjść.
Któraś jest tylko pozorem. Jeśli ta pierwsza to jestem w depresji już chyba do końca życia, a na pewno przez kolejne dwa, dłuuuugie lata.
Jeśli ta druga to oznacza, że hm... nie chcę użyć żadnego kolokwializmu ale jestem zmuszona, wybaczcie. Jeśli ta druga to znaczy, że jestem pojebana. 

Nie mogę być chyba aż tak dwiema różnymi osobami. Nie mogę! Prawda? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz